Witam Wszystkich!

Jestem tu nowa, ehm, i chciałabym się przestawić. Na imię mam Asia. Jestem włosomaniaczką, o tym głównie będę pisać. I tak prowadzę ‚prywatnego’ bloga, w formie dziennika, więc nic mi nie szkodzi publikować moje wpisy tutaj, a może komuś się przydadzą?
Więc zacznę od dzisiejszych zakupów…

Masz babo placek… A w zasadzie babuszko… Trzy saszetki 100 ml trafiły do kolekcji:

Zdjęcie

Takie cuda dzisiaj znalazłam.

• Odżywka Agafii do farbowanych włosów z serwatką mleczną,
• Odżywka Agafii odżywcza z olejami
• Maska Agafii oczyszczająca do twarzy

Jestem bardzo ciekawa, szczególnie, że saszetka maski kosztuje niecałe 4zł… Czyli wysokiej jakości pielęgnacja za grosze… Np.. Na przetrwanie kryzysu. Chociaż przypuszczam, że mi to nie grozi. Choćby nawet dzisiaj zamknięte zostały wszystkie drogerie w Polsce, ja zapasy mam zacne, oceniam na około rok.

I idąc za ciosem, pierwsza pielęgnacja i recenzja.

 

Odżywka Agafii odżywcza z olejami

 

Skład INCI: Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Behentrimonium Chloride, Cetrymonium Chloride, Hydroxyethylcellulose, Cetrimonium Bromide, Organic Amaranthus Caudatus Seed Oil (organiczny olej szarłatu (amarantusa), Organic Oxycoccus Palustris Seed Oil (organiczny olej z nasion żurawiny błotnej), Organic Primula Vulgaris Oil (organiczny olej pierwiosnka), Organic Panax Ginseng Oil (organiczny olej żeń szenia), Organic Pulmonaria Officinalis Oil (organiczny olej miodunki plamistej), Organic Pinus Palustris Oil (organiczny olej cedrowy), Organic Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Oil (organiczny olej syberyjskiego lnu), Benzyl Alcohol, Sorbic Acid, Benzoic Acid, Citric Acid, Parfum.

Skład bogaty, pełen olejów. Dość wysoko gliceryna, ale przy tej ilości olejów nie powinna przeszkadzać. Wyznaję zasadę, że odrobina humektanów nie zawadzi :)

Konsystencja, zapach, opakowanie

Odżywka zapakowana jest w miękką saszetkę o pojemności 100ml. Taka pojemność kosztuje około 4zł, więc jest to przyzwoita cena. Opakowanie wydaję się być wygodne, zobaczymy jak pójdzie mi z wydobyciem resztek kosmetyku. Na razie odżywka wygodnie wylała się na dłoń. Ma konsystencję niezbyt zwartą, ale trzyma się siebie tak, że nie spłynie z przechylonej dłoni. Do nałożenia na średniej długości włosy potrzebowałam ilość wielkości małej śliwki, więc wydaje się, że będzie również wydajna.
Zapach powinien się podobać. Nie jest nachalny, delikatnie orientalny, taki mydlany. Jeśli na suchych włosach nie będzie dominował, dodam go do listy swoich ulubionych zapachów.

Działanie

Pierwsze odczucia są bardzo pozytywne. Już w trakcie spłukiwania włosy są lejące, miękkie. Po wyschnięciu delikatne, jak po dobrze dobranych olejach. Włosy błyszczą, są dociążone. Miły akcent jest taki, że zapach się ulotnił i zostało po nim bardzo przyjemne wspomnienie, które czuję zbliżając włosy do twarzy.
Ze względu na to, że myję włosy na noc, wysuszyłam je zimnym nawiewem, związałam luźny warkocz i idę spać. Jeśli będzie warto, jutro dodam aktualizację wpisu. Tymczasem odżywka Bania Agaffi w wydaniu emolientowym zagości w mojej pielęgnacji na dłużej :)

Ah, zapomniałam dodać, że cały proces miał miejsce w dniu oczyszczenia, więc moje włosy zostały pozbawione resztek sylikonów, serów i innych ‚upiększaczy’. Dodatkowo wytarmosiłam je szamponem Klorane z chininą, który według mnie jest jednym z mocniejszych oczyszczaczy.

WP_20150827_013 WP_20150827_014

PS
Dziewczyny, macie jakiś patent na robienie sobie zdjęcia włosów? Moje wychodzą średnio, miejsca z lustrami są słabo oświetlone… Dodam, że do dyspozycji mam na razie tylko telefon i ta sytuacja nie zmieni się szybko… Jakieś pomysły?

Asik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *